10 luty 2012 , piątek .
Wstałam przed siódmą. Z Bobkiem i Darią szliśmy naszym tępem do szkoły. Zaszliśmy do Lidla, jeszcze przed nim zauważyliśmy, że Daria ma szron na włosach o_o . Kiedy wyszliśmy udałam się na niemiecki, który minął dość gładko. Potem moja zmora - Geografia. Nie uwierzycie - jako jedyna z klasy z kart. mam 5- :O XD . Jaram się tym i będę XD . Mieliśmy jeszcze kartkówkę , która zapewne nie poszła mi tak gładko jak poprzednia. Potem dwa polskie. NUDY :O Nie miałam w-f , więc szybko wróciłam do domu z Wiwą. Żegnałyśmy się z Zuzą i Domą , bo tylko tyle dziewczyn było. Niedługo potem byłyśmy na miejscu. Potem wyszłam z Paulą na dwór. Szedł Dawid , tylko ' cześć ' . No i spoko. Mógł mi nie mówić , że mnie ' loffcia ' <lol2> . Popisywał się , bo on skacze przez/z wysokie/ich obiekty/ów. :D . Kiedy odwróciłyśmy się do nich dupami , to nie skakali, tylko gadali. Chyba Eryk { z mojej klasy } miał racje , że Dawid skacze tylko dla dziewczyn. Trudno, ja mam w dupie jego skoczki :D . Wróciłyśmy do domów. Pisałam z Tatianą. Jak wczoraj - o niczym :D . Mam nadzieję na to spotkanie w pon. Potem pojechałam do domu , do rodziców :D . Jutro jadę do Berlina, odwieźć moją koleżankę, Dagmarę na autobus , bo jedzie do siostry, więc pojechała z nami. Potem zadzwoniła Paula , gadałyśmy 1,5 h. Większość była o DURNYM DAWIDZIE :D . Spoko , jutro też zadzwoni. To tyle . :D
DOBRANOC , POZDRAWIAM ; *
DOBRANOC , POZDRAWIAM ; *
Tagi:
10 luty 2012
piątek .
11.02.2012 o godz. 00:11


